- Halo, ziemia do Amandy - powiedziała cicho chichocząc. Zamrugałam parę razy i spojrzałam na nią.
- Co? - spytałam lekko nieobecnym głosem.
- Heh, już nic. To idziemy dzisiaj tak? - spytała mnie podekscytowana.
- Ale gdzie? - nie miałam pojęcia o co jej chodzi.
- No zapomniałaś? Zgodziłaś się pójść ze mną na ten casting! - wtedy wszystko mi się przypomniało. El ze cztery dni temu namówiła mnie bym jej towarzyszyła w castingu do teledysku Justina Biebera. Nie za bardzo chciało mi się na niego iść, ale czego się nie robi dla przyjaciółki od serca?
- Tak, tak pamiętam. Jasne, że idziemy. - zapewniłam ją pospiesznie.
Po południu poszłam wraz z El i Akiko do domu El, bo chciała żebyśmy pomogły wybrać ciuchy na tą "uroczystość". Była naprawdę wielką fanką Justina i w jej pokoju było co najmniej 7 jego plakatów. Gdy dotarłyśmy do jej sporej chaty zauważyłyśmy jej mamę leżącą na ręczniku i opalającą się w ogródku. Sądząc, że śpi nie odezwałyśmy się słowem tylko poszłyśmy do pokoju El na piętrze. Nasza kochana fanka zaczęła wyciągać z szafy jakieś bluzki, bluzy i rzucać na łóżko. Wszystkie te części garderoby miały na sobie podobiznę gwiazdki. Akiko trafnie stwierdziła, że jeśli El założy jedną z tych rzeczy Justinek uzna ją za psychofankę i od razu odrzuci z listy kandydatek. Więc niewiele myśląc zajrzała do szafy i po jakiś 4 minutach miała świetny zestaw ubrań który spodobał się nam wszystkim. Po pół godzinie upewniania się czy wszystko jest ok pożegnałyśmy się z Akiko i ruszyłyśmy do tego studia czy coś takiego.
Kiedy byłyśmy na miejscu szczęka opadła mi ze zdziwienia. Przed budynkiem stało z tysiąc wrzeszczących i pchających się do wejścia nastolatek ubranych głównie w fioletowe koszulki. Spojrzałam na El proszącym wzrokiem, ale ona nie dała za wygraną.
- Ja muszę się tam dostać! Błagam Amanda, zrób to dla mnie - jej oczy ze Shreka zawsze na mnie działały.
- Dobra, zgoda - odparłam niechętnie.
- Mam u ciebie duży dług kochana - uścisnęła mnie mocno i pociągnęła za rękę w środek tłumu. Dziwnie się czułam gdy z każdej strony napierały na mnie dziewczyny nie zostawiając centymetra przestrzeni osobistej. Moim jedynym celem było nie zgubić El i brnąć za nią w głąb zbiegowiska rozpychając się łokciami. Choć inni byli równie zdeterminowani jak my w końcu z wielką ulgą dotarłyśmy do stołu gdzie rozdawano nalepki z numerkami bez której nie wpuszczali do następnej sali. Chciałam towarzyszyć przyjaciółce więc zgodziłam się wypełnić jakiś formularzyk i przykleić to oznaczenie kolejności na bluzkę. Kiedy byłyśmy gotowe przeszłyśmy do innego pomieszczenia gdzie było o wiele spokojniej. Usiadłyśmy na krzesłach, bo nogi nam odpadały.
- Boże, ale jestem podekscytowana! Za tymi drzwiami jest mój idol. Mega super gwiazda. Ach, chyba zaraz zemdleję.
- No, ale ja chyba nie muszę tam wchodzić co nie? - El niepokojąco zamilkła.
- Muszę?! - wykrztusiłam krzycząc co zwróciło na mnie uwagę ochroniarza. Był lekko przerażający, więc nic już nie odważyłam się głośno powiedzieć.
- Oj słuchaj wejdziesz tam, coś przeczytasz i tyle. Jak byś się wycofała to fanki chyba by cię zabiły bo przedłużałaś kolejkę, a tego nie chcemy prawda?
- Taa - ma rację. Przez czas oczekiwania gadałyśmy sobie różnych rzeczach do czasu gdy ochroniarz krzyknął numer El.
- Osoba z numerem 252 - Ona aż podskoczyła i posyłając mi uśmiech przeszła przez hebanowe drzwi do tajemniczego pokoju. Po kwadransie znowu się pojawiła tyle, że już nie taka szczęśliwa. Podbiegłam do niej i przytulając pocieszająco.
- Nie przyjęli tak? - nie byłam pewna czy teraz wybuchnie płaczem.
- Nie do końca. Powiedzieli, że się zastanowią, ale ja wiem swoje - odrzekła smętnie.
- Przekonamy się i myślę, że dramatyzujesz. Masz wielkie szanse, bo kto lepiej zna życiorys Biebera od niego samego? - zażartowałam.
- Osoba z numerem 253 - odezwał się goryl. Westchnęłam i szurając nogami udałam się do pokoju przesłuchań.
__________________________________________________________________________________
No i jest 1.
Starałam się by nie było nudy i błędów, ale wiecie jak to jest.
Następny pewnie już jutro.
To na razie tyle. Miłego czytania.
No i nie jest nudny ! udał ci sie, tak jak super ptolog ;) Wpadnij do mnie na www.Samantas-life.blogspot.com i napisz na GG, paa ;**
OdpowiedzUsuń