- Witaj, jestem Mike to jest Peter i Sarah - przedstawiał po kolei swoich współpracowników.
- A ja jestem Justin jakbyś jeszcze nie wiedziała - kiepsko zażartował Bieberek. Cała trójka zaczęła się śmiać, a on dopiero wtedy oderwał się od ekraniku komórki i spojrzał na mnie. Jego usta lekko się rozwarły, a na twarzy widać było zdziwienie i zachwyt w jednym. Powiedział coś na ucho Peterowi,a on tylko przytakiwał co chwilę. Po czym wyprostował się i oznajmił prosto:
- Jesteś przyjęta.
- Eee, słucham? - nie załapałam o co mu chodzi.
- Rada opiniująca (czyt. Justin) uznała, iż będziesz się najlepiej pasowała do roli niedostępnej dziewczyny w nowym teledysku.
- Ale pan nie rozumie. Ja tutaj przyszłam podtrzymywać na duchu moją przyjaciółkę, która była tu przede mną. Czemu nie wybierzecie np. jej?
- Jest trochę za wysoka - odparła babka pisząc coś na kartce. No tak Justin nie jest zbyt pokaźnego wzrostu, więc i dziewczyna nie powinna być wysoka. Szkoda, że nie założyłam szpilek.
- Zaraz zaraz. Ty nie chcesz tej roli? - prawie przeliterował swoją wypowiedź chłopak, a jego czekoladowe oczy otoczone grubym wachlarzem czarnych rzęs patrzyły na mnie z niedowierzaniem.
- No tak - odparłam luźno. JB zaczął się śmiać dopóki nie zaczaił, że to było na poważnie. Orientacja mopsa, naprawdę. Przewróciłam teatralnie oczami.
- Słuchaj, to dla ciebie wielka szansa. Serio chcesz ją od tak zmarnować? - powiedział Mike jeśli dobrze pamiętam jego imię. To mnie zmotywowało do przemyślenia całej skomplikowanej sytuacji. Z jednej strony to on ma rację. Każdy chciałby zostać gwiazdą. Super sprawa.
Jednak z drugiej strony El może się wściec, a tego bym nie chciała. Cóż, pomyślałam że jak jest prawdziwą przyjaciółką to mi wybaczy. I co na to ojciec? Eh, on to się na wszystko zawsze zgadza. Więc decyzja podjęta.
- W sumie to mogę się zgodzić - odparłam, nie wykazując większego entuzjazmu.
- Ok, to tutaj masz godziny o których zaczynasz i kończysz pracę na planie i inne informacje. - wręczył mi arkusz Peter. Przeczytałam część harmonogramu. Nie było tak źle. Jakoś się wyrobię.
- To do zobaczenia jutro - powiedział Justin puszczając mi oczko.
- Ta, do jutra - rzuciłam i wyszłam szybko za drzwi. Nie wierzyłam w to co się parę minut temu wydarzyło. Odetchnęłam z ulgą i podeszłam do Elli.
- To co idziemy? - spytała wstając z krzesła.
- Yhy - mruknęłam, nie wiedząc w jaki sposób jej to powiedzieć. Szłyśmy do wyjścia gdy nagle z głośników wydobył się głos Justina.
- Hej, dziewczyny! To ja Justin - dochodziło z wszystkich stron. Zaczęły się piski, okrzyki i tym podobne. - Ogłaszam, że poszukiwania mojej nowej partnerki oficjalnie zakończone. Z uwagi na bezpieczeństwo nie ujawnię jej tożsamości. Pamiętajcie jednak, że wszystkie jesteście świetne - zapanowała cisza. Niektóre fanki zaczęły płakać, przez co zrobiło mi się ich trochę żal. El również posmutniała.
- Kurde, ale szczęściara - westchnęła podłamanym głosem. Uznałam, że nie będę przed nią nic ukrywała.
- El, muszę ci coś powiedzieć...
__________________________________________________________________________________
Ah, jak ja lubię trzymać w napięciu xD
No rozdział przeciętny moim okiem patrząc.
Proszę o komentowanie moich wypocin.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz